Styl Życia

Od czasu do czasu trzeba zrobić update!

Nigdy, przenigdy nie jest za późno, żeby zacząć nad sobą pracować. Raz na jakiś czas trzeba też koniecznie zrobić gruntowny UPDATE. Chodzi o „uaktualnienie danych” o sobie. Są cztery update’y, które należy, zrobić, jeżeli przygotowujemy się do zmiany…

Te rewolucyjne słowa usłyszałam od Olgi Kozierowskiej podczas wywiadu do książki “Kobiety Rakiety. My z pokolenia X.” Piłyśmy kawę u niej w kuchni w wigilijny poranek. Pamiętam jak dziś. Bo to był jeden z tych momentów, który wszystko zmienia…

“(…) Są cztery update’y, które należy, moim zdaniem, zrobić, jeżeli przygotowujemy się do zmiany. Pierwszy to update fizyczny, czyli energii, która jest nam niezbędna do życia. Funkcjonujemy w świecie, gdzie jest smog, fatalne jedzenie, dużo negatywnych czynników, które na nas źle wpływają. Musimy wyjątkowo dbać o siebie i swoje zdrowie. Okazuje się na przykład, że po czterdziestce potrzebujemy bardzo mało mięsa i dobrze by było jeść go niewiele. Ograniczyć używki, wysypiać się, zadbać o formę fizyczną, czyli ruszać się, uprawiać sport – po prostu, żeby się wypocić, żeby było więcej pozytywnych hormonów w naszym ciele, i żeby też wyrzucić trochę kortyzolu, którego nadmiar odkłada się w naszym ciele przy permanentnym stresie. To jest pierwszy update. Drugi, to update energii umysłowej. Nasz mózg także wymaga gimnastyki, potrzebuje rozwoju, nowych bodźców, żeby robić coś inaczej. Na przykład: rano standardowo pijesz kawę, nie wypij jej. Zrób coś odwrotnie… I zobacz, co się wtedy wydarzy. A nuż zmienisz perspektywę? To są pozornie drobiazgi, ale dzięki takim ćwiczeniom z samym sobą sprawdzisz, jak to jest zrobić coś inaczej.

J.M.: Można też zmienić trasę do pracy.

O.K.: Tak. Albo pouczyć się czegoś nowego. Przydadzą się krzyżówki albo sudoku. Na nasze szare komórki znakomicie wpływa nauka języków obcych oraz nauka na instrumentach strunowych. Tak wynika z badań.

Update umysłowy to również zaktualizowanie swoich przekonań na temat siebie. Zapominamy bowiem o tym, że się zmieniamy i cały czas funkcjo- nujemy tak, jak zaczęliśmy działać po studiach. Wydaje się nam, że wciąż jesteśmy takie same. Nie rozmawiamy też o tym z partnerem – o tym, że co roku coś innego jest dla nas ważne. Fajnie by było, żeby ów drugi człowiek wiedział o tym, co teraz jest dla ciebie ważne. Jeśli mu nie powiesz, nadal będzie myślał, że to samo co kiedyś.

J.M.: No tak, ma prawo tak myśleć.

O.K.: I z tego się rodzi mnóstwo konfliktów. Świadomość umysłowa to odpowiedź na pytania: Na jakim etapie życia jestem? Kim jestem? A co, jeśli w mojej ocenie jestem nikim? Jeśli mi zabiorą pewność siebie, czyli moje stanowisko, mój samochód, mój zegarek, biżuterię, dom i stanę naga na plaży, to kim jestem? Oprócz tego, że jestem kobietą. Jakimi wartościami się kieruję? Co jest dla mnie w życiu ważne? Dokąd idę? To jest właśnie update umysłowy.

Kolejny to update emocjonalny. Przyglądam się swoim emocjom. Zaczynam rozpoznawać je w ciele. Umiem z nimi funkcjonować i przekuć je na pozytywną energię. Przestaję pozwalać, żeby one mnie osłabiały, niszczyły. Rzecz w tym, żeby nie podchodzić do emocji jak do jeża, zakładając, że tylko radość jest fajna. Nieprawda, wszystkie emocje nas czegoś uczą i wszystkie są potrzebne. Złość także, złość daje ci energię.

Ale emocji jest o wiele więcej.

My, w Polsce, niestety żyjemy w dużej mierze z emocjami, które w hierarchii znanego amerykańskiego psychiatry doktora Davida Hawkinsa są najniżej. I nawet nie zdajemy sobie sprawy, że jesteśmy nimi napędzani. Mamy takie dwie narodowe emocje: wstyd i pogardę, które zabierają nam najwięcej energii.

Idą w parze i pozwalają nam nic ze sobą nie robić, nie rozwijać się, nie pra- cować nad byciem lepszych człowiekiem, czego się wewnętrznie wstydzimy, ale pogarda wobec innych to nasza życiowa dyspensa. Ważne, żeby sobie z tego zdać sprawę.

J.M.: A zawiść czy zazdrość?

O.K.: Zazdrość jest zdrowym uczuciem, zawiść – niszczącym. Fatalnym. Ściągającym cię w dół, ale ściągającym też kogoś innego. Według teorii fizyków kwantowych wszystko jest energią, zatem jeżeli z myśli powstaje twoje słowo, które uderza w drugiego człowieka, to uderzasz w niego energetycznie. Lecz jeżeli jego energia jest silniejsza, to kierujesz tę złą siłę na siebie.

J.M.: Niestety z podwójną mocą…

O.K.: I czwarty update to aktualizacja naszej energii duchowej. Chodzi o uważność, brak oceniania i przypisywania innym złych intencji, co niestety na ogół czynimy.

Przykład? Jeżeli przechodzę koło ciebie w pracy i mówię „cześć”, a ty mi nie odpowiadasz, zaczynam myśleć tylko o swojej urażonej dumie, czynię złe założenia, uznaję, że jesteś świnią, albo że się na mnie gniewasz. Kobieta kierująca się lękiem po takim doświadczeniu będzie żywić urazę, okazywać ją i obgadywać tę osobę za plecami, nie konfrontując z nią swoich założeń. Kobieta mająca poczucie własnej wartości nigdy nie pomyśli, że nie odpo- wiedziałaś jej „cześć”, ponieważ jej nie lubisz, albo z premedytacją chcesz ją poniżyć. Pomyśli: „Może coś się wydarzyło? Może była zamyślona?”. A jak ją to będzie trapić, to przyjdzie i zapyta. Owo nieczynienie założeń, popa- trzenie szerzej, uważność na innych to jest właśnie update duchowy. Jeśli koleżanka przychodzi zdenerwowana do pracy i agresywnie się zachowuje, to zamiast iść z nią na konfrontację, bo uraża nasze ego, spytaj, czy coś się wydarzyło, albo zaproponuj jej coś do picia lub zjedzenia. Może właśnie dowiedziała się rano, że mąż ją zdradza, albo miała stłuczkę, albo jej matka wylądowała w szpitalu? Za ludzkimi emocjami zawsze stoi jakaś historia.”

Cały wywiad z Olgą Kozierowską, oczywiście w książce!

Write a comment